Twoja Gmina, Twój Urząd

Głowa Chrystusa ze Spycimierza

Wśród rozmaitych zabytków związanych z wielowiekową historią gminy Uniejów, szczególne miejsce zajmują pamiątki związane ze Spicymierzem. Nie dziwi to tym bardziej ze względu na fakt, że sama miejscowość może się poszczycić najstarszą metryką historyczną w regionie. Podobnie zresztą sprawy mają się ze spycimierską parafią, którą erygowano w początkach Państwa Polskiego i która swoją rolę pełni do dziś.

I tak też, bez wątpienia zabytkiem o znaczeniu największym jest głowa Chrystusa pochodząca z oryginalnego krzyża, który przez wieki był ozdobą Spycimierza. Krzyż ten wykonany został najprawdopodobniej jako ozdoba drugiej świątyni miejscowej, która powstała około 1365 r. z fundacji dobrze znanego dobrodzieja tych ziem – arcybiskupa Jarosław Bogorii Skotnickiego.

Wspominany Krzyż nie był jednak jedynie ozdobą. W oczywisty sposób stał się bowiem symbolem parafii, która przecież od niepamiętnych czasów nosi wezwanie Podwyższenia Krzyża Świętego, dlatego tez zawieszono go w głównym ołtarzu Świątyni. Miał być wykonany z drewna – w kształcie nietypowym, bo w kształcie litery „Y”, gdzie za główną pionową belkę służył ociosany pień, a za ramiona odchodzące od pnia konary drzewa, osadzone jedno wyżej a drugie niżej. Wizerunek Jezusa był iście gotycki. Dzięki zachowanym fotografiom można określić wielkość figury Chrystusa – mierzyła ona około 180 centymetrów, co nadawało jej monumentalny wyraz. Sylwetka była smukła, wydłużona i bardzo ekspresyjna, ujęta w zgeometryzowanej i spłaszczonej formie. Klatka piersiowa została opracowana w sposób charakterystyczny dla średniowiecznej rzeźby wyraźnie rozrysowaną linię żeber. Na szczególną uwagę zasługuje głowa, będąca jedynym ocalałym elementem rzeźby. Osadzono ją na długiej, wąskiej szyi. Stare fotografie polichromowanej figury pozwalają dokładniej scharakteryzować twarz – była ona pociągła, o długim, wąskim nosie i przymkniętych powiekach, uwydatnionych przez łuki brwiowe. Warto zauważyć, że zachowany dziś fragment, znajdujący się w muzeum, został pozbawiony polichromii, a miejscami także warstwy gruntu, przez co twarz utraciła wiele swoich pierwotnych cech. Na archiwalnych fotografiach wyraźnie widoczny jest zasięg zarostu, odmalowanego przez artystę, a także krawędź szczęki i broda. Fotografie zachowały również obraz niewielkich, kręconych loczków na brodzie. Charakterystykę twarzy dopełniają lekko rozwarte usta z wyraźnie zaznaczoną dolną wargą. Jeśli chodzi o ręce, były one długie, o wyraźnie zaznaczonych, linearnie napiętych i kościstych mięśniach. Przepasanie bioder Jezusa, czyli tak zwane perizonium, miało formę długiego, fartuchowatego okrycia, które zakrywało biodra oraz część ud. Tkanina ściśle przylegała do ciała. Całość przedstawienia cechowała się wysoką wartością artystyczną – była to rzeźba bardzo interesująca i bez wątpienia wyjątkowa.

Zgodnie z danymi historycznymi i przekazami wizytacji kościelnych już w XVIII wieku krucyfiks uchodził oficjalnie za cudowny, co może wskazywać na dużo wcześniejszy kult, mający odzwierciedlenie zarówno w pielgrzymkach jak i zostawianych przez pielgrzymów wotach. Z czasem zaczęto opowiadać, że Krzyż wyłowiony został z pobliskiej rzeki Warty lub spycimierskiej Strugi przez niewidomą córkę kasztelana, która miała wówczas odzyskać wzrok. Z kolejnych zapisów wiemy natomiast, że w 1712 r. znajdował się nadal w ołtarzu głównym, w 1779 r. wspomniano, że ten „miejscami pozłacany krzyż” otoczony jest licznymi wotami. W związku ze złym stanem świątyni z czasów arcybiskupa Jarosława, w latach 1783–1784 w Spycimierzu wzniesiono nowy kościół, również drewniany. I również w tym nowym kościele główne miejsce w ołtarzu zajął widlasty krzyż. Cudowny wizerunek odmalowano również na obrazie z 1824 r. również znajdującym się w Poznaniu.

W 1902 r. krzyż spycimierski z cudownym wizerunkiem Pana Jezusa opisany został przez Gazetę Kaliską jako niezwykle ciekawy pod względem artystycznym, zaś dla wiernych jako przedmiot wielkiego kultu:

obrazek
Fot. Gazeta Kaliska, 23 czerwca 1902 r.

Ważną zmianę w historii tego wyjątkowe przedmiotu, który z czasem stawał się lokalną relikwią, przyniósł rok 1920, kiedy to zdecydowano się na przeniesienie go w nowe miejsce, do Ogrójca, czyli otwartej kaplicy na zewnątrz kościoła. Decyzja bardzo zaskakująca, ale w tamtych, powojennych czasach zupełnie naturalna. Zapewne chciano go wystawić na widok publiczny do codziennej adoracji. Być może też związane było to z rozwijającą się w Spycimierzu tradycja układania kwietnych dywanów na Procesją Bożego Ciała. Jak się potem okazało, być może ta decyzja uchroniła krzyż przed całkowitym zniszczeniem.

W tym samym czasie odnowiono wizerunek Jezusa zaś zniszczony i zmurszały krzyż w widlastej formie litery „Y” – podstawę, na której figura wisiała – zastąpiono nowym już w kształcie standardowego krzyża łacińskiego.

Przez kolejne lata wystawiony do publicznej adoracji krzyż stał się niezwykle popularnym miejscem modlitewnym, gdzie modlono się o deszcz w czasie suszy oraz o inne łaski.

W okresie II wojny światowej, a konkretnie w 1941 r. łaskami słynący wizerunek Pana Jezusa na krzyżu został sfotografowany przez niemieckiego badacza dr Möhrena, który pracował na zlecenie okupacyjnego urzędu konserwatora zabytków w Poznaniu. W 1943 r. kościół uległ spaleniu i niestety niewiele się z niego zachowało. Jednym z ocalałych detali była głowa Pana Jezusa z tego cudownego krzyża, którą to w 1945 r. jeden z pracowników terenowych pracowni konserwatorskiej przywiózł do Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. Zabytek opisany został jako fragment „Crucifixus dolorosus” ze Spycimierza, który znajdował się w tamtejszym kościele od XIV wieku aż do 1943 r.

Przez całe lata snuto opowieści o wyglądzie krzyża, który to zapamiętały jeszcze nasze babcie Z czasem pamięć o tym wyjątkowym zabytku zaczęła blaknąć. Dziś jednak dzięki staraniom wielu zaangażowanych osób na czele z Burmistrzem Józefem Kaczmarkiem oraz przedstawicielami gminy Uniejów, możliwe stało się ideowe przywrócenie tego zabytku do Spycimierza. W ostatnim czasie bowiem przeprowadzone zostały szczegółowe oględziny zachowanej głowy Chrystusa i dzięki współpracy gminy z Muzeum Narodowym w Poznaniu wykonany został dokładny skan technologią 3D. Dzięki tym działaniom możliwe stało się wygenerowanie modelu przestrzennego tego zabytku co doprowadzi do wykonania jego wiernej kopii lipowej o nieco innym rozmiarze, która zgodnie z przyjętymi zasadami będzie odróżniała kopię od brzozowego oryginału.

dr Jędrzej Tomasz Kałużny