W ostatnim czasie wiele emocji wzbudza sprawa zasiedzenia działki przy ul. Reymonta w Uniejowie. Przypomnijmy, iż na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w Łasku z dnia 19 stycznia 2023 roku, wydanego w sprawie o sygnaturze akt I Ns 637/22, Gmina Uniejów została właścicielem nieruchomości położonej w Uniejowie przy ul. Reymonta w gminie Uniejów, jednostka rejestrowa G.760 identyfikator nr działki 101104_4.0001.2064 Obręb 1, numer działki 2064, o powierzchni 0.6742 ha.
Została założona księga wieczysta dla tej działki, w której Gmina Uniejów została wskazana jako właściciel. Następnie Gmina Uniejów ogłosiła przetarg na tę działkę, lecz wszystko zostało wstrzymane, gdyż Państwo Ewa i Piotr Peraj złożyli do sądu skargę o wznowienie postępowania zakończonego prawomocnym ww. postanowieniem oraz o udzielenie zabezpieczenia swoich roszczeń poprzez ustanowienie zakazu zbywania i obciążania spornej nieruchomości. Jako podstawę wznowienia skarżący wskazali to, że są i byli posiadaczami samoistnymi przedmiotowej nieruchomości, a nie brali udziału w postępowaniu zakończonym prawomocnym postanowieniem stwierdzającym nabycie przez wnioskodawczynię własności spornej nieruchomości przez zasiedzenie a o wydaniu postanowienia w sprawie zasiedzenia spornej nieruchomości przez Gminę Uniejów dowiedzieli się, kiedy zapoznali się z zarządzeniem Burmistrza Miasta Uniejów z 28 lutego 2024 r. w sprawie przetargu na sprzedaż przedmiotowej działki. Próbowali też udowodnić, że to oni dokonali zasiedzenia przedmiotowej działki a nie Gmina. Po rozpoznaniu złożonej skargi Sąd Rejonowy w Łasku, postanowieniem z dnia 30 czerwca 2025 r. sygn. akt I Ns 451/24 wznowił postępowanie zakończone prawomocnym postanowieniem z dnia 19 stycznia 2023 r. i w konsekwencji zmienił je, oddalając wniosek Gminy Uniejów o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie oraz odrzucił wniosek o zasiedzenie przedmiotowej nieruchomości przez Państwo Peraj. Przedmiotowe rozstrzygnięcie nie jest prawomocne, a sprawa pozostaje w toku.
Dlaczego ta sprawa wzbudza tyle kontrowersji? To postaramy się wyjaśnić poniżej, ale może zacznijmy od tego czym w ogóle jest zasiedzenie. Otóż zgodnie z art. 172 kodeksu cywilnego posiadacz nieruchomości niebędący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze to wtedy nabywa własność po upływie lat trzydziestu. Posiadaczem samoistnym działki, krótko mówiąc, jest ten, kto nią faktycznie włada jak właściciel, czyli korzysta z działki dla swojej korzyści, z wyłączeniem innych osób, samodzielnie podejmuje decyzje odnośnie tego korzystania, czerpie korzyści wyłącznie dla siebie, samodzielnie nią rozporządza. Musi być tutaj widoczne z zewnątrz władztwo nad działką oraz wewnętrzna wola posiadania rzeczy dla siebie. Z posiadaniem związany jest szereg domniemań, spośród których należy wymienić domniemanie, że posiadanie jest samoistne, że jest ciągłe oraz, że jest zgodne ze stanem prawnym. Jak widać dla nabycia działki przez zasiedzenie są istotne dwie kwestie: trzeba wykazać, że włada się działką jak właściciel i, że robi przez odpowiedni okres czasu, czyli przez 20 lat (w dobrej wierze) albo 30 lat (w złej wierze).


A teraz zacznijmy od początku. Wspomniana działka ewidencyjna o numerze 2064 powstała na skutek podziału innej nieruchomości dokonanego decyzją Naczelnika Miasta i Gminy Uniejów z 16 listopada 1988 r. Działka nr 2064 stanowiła wówczas własność Skarbu Państwa , a władającym był Rejonowy Zakład Budownictwa Wiejskiego w Uniejowie. Decyzją naczelnika Miasta i Gminy Uniejów z 14 czerwca 1989 r. przedmiotowa nieruchomość została oddana w zarząd na czas nieoznaczony CEMBUD sp. z o.o. z siedzibą w Sosnowcu. W związku z uzyskaniem informacji o likwidacji CEMBUD sp. z o.o. decyzją Burmistrza Miasta Uniejów z dnia 26 czerwca 1992 r. stwierdzono wygaśnięcie zarządu i sporządzono wkrótce protokół zdawczo – odbiorczy działki nr 2064. W latach 1990-1994 Burmistrzem Miasta Uniejów był p. Marian Pięgot. W tym czasie teren spornej nieruchomości był, według strategii rozwoju Gminy Uniejów, przeznaczony na tereny sportowo – rekreacyjne. W okolicach tej nieruchomości od 1987 r. dokonywano odwiertów termalnych. Około 1993 r. na terenie działki nr 2064 z inicjatywy Gminy Uniejów rozpoczęto kopanie niecki pod basen, jako, że nieruchomość ta była najbliżej jednego z odkrytych korzystnych odwiertów. Teren był wtedy nieużytkiem. Nie składowano na nim żadnych materiałów budowlanych. Do 1994 r. wykopano dół pod nieckę, a ziemię przeznaczono na budowę oczyszczalni ścieków. Potwierdził to w swoich zeznaniach p. Marian Pięgot, który zeznał:
„W latach 1990 – 1994 byłem Burmistrzem Uniejowa. Przedmiotowa nieruchomość wraz z działkami sąsiednimi w opracowanej na początku mojej kadencji strategii rozwoju miała być przeznaczona na sport i rekreację. Wydaje mi się, że na początku lat 90’ z nieruchomości krótko korzystała Spółka CEMBUD. Za mojej kadencji Spółka nie korzystała z tej nieruchomości. W trakcie mojej kadencji z pomysłu Gminy rozpoczęta była budowa basenów. Na przedmiotowej nieruchomości została wykopana niecka pod basen, a wydobyta ziemia użyta do wyrównania terenu przy budowie oczyszczalni ścieków. Gmina samodzielnie podjęła decyzję odnośnie budowy. Gmina uzyskała przekazane nieruchomości od Skarbu Państwa. Budowa nie doszła do skutku, ponieważ po zakończeniu mojej kadencji następcy nie byli zainteresowani jej dokończeniem. W trakcie mojej kadencji bywałem na przedmiotowej nieruchomości. Przed rozpoczęciem kopania działka była nieużytkiem. Nie mogę potwierdzić, że wtedy były tam składowane materiały budowlane. Po skończeniu kadencji już się tą nieruchomością nie interesowałem. Nie pamiętam czy pan Peraj kiedyś zwracał się do mnie jako do Burmistrza o udostępnienie tej działki.”
Zeznania te Sąd uznał za wiarygodne. Ostatecznie do budowy basenów nie doszło, ponieważ następcy p. Mariana Piegota nie byli pomysłem zainteresowani, a sama Gmina miała problemy z dokończeniem inwestycji kanalizacyjnych. Sąd nie miał wątpliwości odnośnie tych ustaleń.
Tymczasem Państwo Peraj w swoim wniosku o stwierdzenie na swoją rzecz nabycia spornej nieruchomości przez zasiedzenie wskazali, że od 1986 roku nieprzerwanie posiadali samoistnie sporną nieruchomości wykorzystując ją do składowania materiałów budowlanych, początkowo przeznaczonych na budowę swojego domu, a później stanowiących składniki prowadzonego przez skarżącego przedsiębiorstwa. Potwierdzeniem tych słów miały być zeznania przedstawionych świadków. I tutaj zrobiło się ciekawie, albowiem świadkami byli nie tylko pracownicy p. Peraja, mieszkańcy okolicznych posesji, ale też m.in. osoby związane z Urzędem Miasta w Uniejowie. Jeden ze świadków pełnił funkcję Sekretarza Miasta za czasów kadencji p. Mariana Pięgota i później aż do 2002 a zeznawał na korzyść Państwa Peraj potwierdzając ich posiadanie spornej działki w tym okresie. Osoba ta zeznała:
„Wiem czego dotyczy sprawa. Chodzi o zasiedzenie na działce. Mieszkam około 300 metrów od tej działki. Mieszkam tam od 1985 – 1986 roku. Nieruchomość była wtedy zaniedbana, zachwaszczona. Rosły też drzewa, które rosną do dziś. Była ogrodzona tylko od jednej strony – od Rejonowego Zakładu. Nikt z tej nieruchomości nie korzystał. Była tam wtedy ścieżka i droga którą można było przejść. W latach 80 państwo Peraj składowali tam materiały budowlane. Nie przypominam sobie, żeby w 1985 roku na terenie nieruchomości był jakiś wykop – na pewno go wtedy nie było. On powstał później za kadencji Burmistrza Pięgota. Miał tam być basen. On miał kadencje od 1990 roku i był pełną czteroletnia kadencję. Nie kojarzę kiedy ten wykop powstał. Ja nie byłam świadkiem żadnych prac przy jego wykopie. Wiem, że to były ich materiały budowlane, bo znałam państwa Peraj – oni prowadzili działalność gospodarczą na terenie miasta. Z mojego domu było widać, że część działki była zagospodarowana – bliżej Rejonowego Zakładu i działki, której byli właścicielami. Teren jest zagospodarowany cały czas do dnia dzisiejszego. Nie było takiego okresu, że nic nie było składowane na tej nieruchomości. Państwo Peraj cały czas prowadzą działalność. Nigdy nie byłam świadkiem, żeby ktoś zgłaszał pretensje do nieruchomości wobec państwa Peraj. Ja pracowałam w Urzędzie Miasta od 1980 roku. Najpierw pracowałam w planowaniu, a w 1990 roku objęłam stanowisko Sekretarza Miasta. Nigdy nie byłam świadkiem, żeby władze Gminy zgłaszały pretensje do nieruchomości wobec państwa Peraj. To było poza zakresem moich obowiązków. Nic o tym nie wiem, żeby sporny teren był udostępniany jakiejś spółce. Nic mi nie wiadomo o tym, żeby w latach 90 sporna nieruchomość była wykorzystywana przez spółkę Cembud. Działka nie była komunalizowana przez Gminę, więc właścicielem był Skarb Państwa. (…)”.
Dziwi fakt, że dwie osoby pełniące funkcje publiczne w tym samym czasie mają odmienne przekonania w tej sprawie. Zdaniem p. Burmistrza to Gmina gospodarowała wówczas działką i nie było tam składowanych przez p. Peraj materiałów, a zdaniem p. Sekretarz materiały składowane były przez p. Peraj nieprzerwanie od lat 80’. Zeznania te sąd uznał za częściowo wiarygodne. Stwierdzono, że twierdzenia świadka co do nieprzerwanego przetrzymywania przez Piotra Peraja materiałów budowlanych na spornej nieruchomości nie znajdują odzwierciedlenia w dostępnych historycznych zdjęciach nieruchomości. Świadek nie była także w stanie stwierdzić, czy uczestnicy wykorzystywali cały teren nieruchomości, czy tylko poza obszarem niecki. Warto dodać, że Gmina była przekonana, że jest wieloletnim posiadaczem samoistnym tej działki, co też znalazło potwierdzenie w postanowieniu z 2023 r. Więc tym bardziej zdziwił nas fakt, że świadkiem zgłoszonym przez p. Peraj, który miał poprzeć ich roszczenia, był także poprzednik obecnego Burmistrza Miasta Uniejów. Świadek zeznał, że:
„Wiem czego sprawa dotyczy. Ja mieszkam 100 metrów od spornej nieruchomości od 1987 roku. Wtedy był to zarośnięty teren. Na środku działki było wyrobisko piasku. Wtedy był on co najmniej częściowo ogrodzony. Nie wiem kto i do jakich celów wykorzystywał ten teren. Z terenu korzystała spółka Cembud. W 1987 roku na spornej nieruchomości pan Peraj składował rury betonowe, kręgi. Ja do 1994 roku pracowałem w firmie – Spółdzielni Budowlanej, która miała siedzibę na działce obok, której byłem Prezesem. O tym, że to były materiały uczestnika wiem od pracowników swojej spółdzielni. Ja osobiście z panem Perajem nie rozmawiałem. Nie zauważyłem, żeby ktoś inny wykorzystywał ta działkę. Pan Peraj składował także piasek, żwir. Te hałdy było widać ode mnie z domu. Przed państwem Peraj działka stała pusta. W tej spółdzielni budowlanej pracowałem od 1970 roku. Pracownicy mojej spółdzielni mieli kontakt z panem Perajem i stąd wiem, że to były materiały i maszyny pana Peraja. Byliśmy przekonani, że nieruchomość jest jego własnością. Spółka Cembud początkowo zajmowała się cementem – sprowadzała go i sprzedawała. Oni praktycznie go nie przewozili na swój teren, tylko sprzedawali go bezpośrednio z wagonów na stacji kolejowej. Cement był wtedy towarem deficytowym. Na swój teren, jeśli już to mogli przewozić niewielkie ilości. Spółka Cembud też działała na tym spornym terenie. Nie kojarzę do kiedy Cembud wykorzystywał ten teren. Nigdy nie zauważyłem żeby Cembud cokolwiek składował na spornej nieruchomości, ani żeby ktokolwiek się od nich na tej nieruchomości pojawił. Nie mam wiedzy odnośnie tego czy pan Peraj prosił o zgodę na składowanie materiałów. W latach 80 pan Peraj wykorzystywał część działki przylegającej do naszej działki oraz fragment od strony ulicy Reymonta. To wyrobisko powstało prawdopodobnie przez to, że miał być robiony basen, ale kto to wykopał nie wiem. Nie kojarzę kiedy to wyrobisko powstało. Nie mam wiedzy kiedy pan Peraj dowiedział się, że nieruchomość jest Gminy. Nie rozmawialiśmy na ten temat. Przed sprawą o zasiedzenie z wniosku pana Peraja rozmawialiśmy tylko o tym, że chciałby on przejąć tą działkę na własność. Nie zasięgałem w związku z ta sprawa żadnej wiedzy w Gminie. Nie zauważyłem, żeby ktoś zajmował się pracami porządkowymi na tej nieruchomości. Nie mam wiedzy czy ktoś z Gminy albo na zlecenie Gminy wykonywał tego typu prace.”.
Te zeznania zostały uznane przez Sąd za częściowo przydatne do poczynienia ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. Świadek zasadniczo potwierdził fakt, że w 1987 roku Piotr Peraj na nieruchomości trzymał materiały do budowy swojego domu. Jeśli chodzi o najbardziej newralgiczny z punktu widzenia rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie okres, tj. między 1987, a 2009 rokiem świadek nie posiadał konkretnych informacji co do stanu nieruchomości. W szczególności zauważono, że świadek, pomimo deklarowanego mieszkania niespełna 100 m od spornej nieruchomości nie pamiętał kiedy wykonano wykop pod basen, mimo że fakt i data tego zdarzenia były zasadniczo niesporne.
Ale dlaczego tak ważne był to co działo się w latach 80’z tą działką? Dlaczego Państwu Peraj tak zależało, żeby wykazać swoje posiadanie działki już wtedy? Odpowiedź jest prosta – chodzi o czas. Pamiętajmy, że posiadacz samoistny w złej wierze, a za takiego posiadacza uznał Państwa Peraj Sąd, musi wykazać nieprzerwane posiadanie nieruchomości przez 30 lat.
A jak to wyglądało rzeczywiście i co w tym zakresie stwierdził sąd?
Otóż p. Peraj zaczął składować na działce w 1986 r. materiały na budowę swojego domu. W tym czasie Piotr Peraj mieszkał w innej miejscowości i prowadził tam działalność gospodarczą. Jak ustalił Sąd dopiero kilka lat później p. Piotr Peraj kupił kolejną nieruchomość położoną w Uniejowie iw2000 roku rozpoczął prowadzenie swojej działalności gospodarczej w Uniejowie.W 2008 roku Państwo Peraj kupili nieruchomość położoną w Uniejowie po wschodniej stronie nieruchomości objętej działką ewidencyjną o numerze 2064. W 2009 roku na nieruchomości objętej działką ewidencyjną o numerze 2064 p. Piotr Peraj zaczął od strony wschodniej, przy istniejącym ogrodzeniu, składować małą hałdę sypkiego materiału. Teren był wtedy ogrodzony tylko od strony wschodniej. Nie było na nim żadnych bram. Przez teren przebiegała nieformalna droga wykorzystywana przez mieszkańców osiedla oraz przez Piotra Peraja, do dojazdu do bramy jego zakładu. W tym samym roku na północnej części nieruchomości objętej działką ewidencyjną o numerze 2064 została przeprowadzona na zlecenie Gminy Uniejów infrastruktura techniczna w postaci instalacji sanitarnych, wodnych i energetycznych, która obsługuje osiedle mieszkaniowe położone przy ulicy Jana Pawła II. Prace te wykonywał m.in. Piotr Peraj, na zlecenie Gminy Uniejów, która za wykonane prace mu zapłaciła. Od 2015 roku Piotr Peraj na przedmiotowej nieruchomości zaczął składować duże pryzmy materiałów sypkich, zajmujące początkowo mniej więcej 2/3 powierzchni nieruchomości, poczynając od strony południowej.
Co istotne sąd nie potwierdził posiadania samoistnego działki przez p. Peraj nieprzerwanie od lat 80’. Owszem w 1986/1987 r. p. Peraj składował tam materiały na budowę domu, ale jako posiadacz zależny. Po 1987 roku już tego nie czynił, a nie zaczął jeszcze gromadzić tam materiałów budowlanych wykorzystywanych w prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Wskazuje na to po pierwsze fakt, że nie widać tych materiałów na zdjęciach z lat 90’ XX wieku. Po drugie p. Piotr Peraj prowadził wtedy działalność gospodarczą w innej miejscowości, a w pobliżu spornej nieruchomości nie posiadał żadnych własnych nieruchomości – poza tą, na której budował swój dom. Sam Piotr Peraj przyznał, że dopiero w 2000 roku przeniósł swoje przedsiębiorstwo do Uniejowa. Sąd nie doszukał się żadnych racjonalnych powodów, dla których mimo prowadzenia działalności gospodarczej w innych, znacznie oddalonych miejscowościach, p. Piotr Peraj miałby jako magazyn wykorzystywać sporną nieruchomość, zwłaszcza, że nie była ona wówczas już ogrodzona. Ponadto trudno było Sądowi wyobrazić sobie, aby przy rzekomym wykorzystywaniu na magazyn materiałów całości spornej nieruchomości Piotr Peraj nie czynił przeszkód przed wykopaniem na znacznej części tej nieruchomości niecki pod budowę basenu – który to fakt bezspornie miał miejsce między 1992 a 1994 rokiem, najprawdopodobniej w 1993 roku. Prace budowlane uniemożliwiałyby także korzystanie z tej nieruchomości w charakterze magazynu materiałów budowlanych. Nie można dać wiary twierdzeniom uczestnika, jakoby niepodjęcie żadnych działań w następstwie wykopania dołu było wynikiem tylko „niezłapania nikogo na gorącym uczynku”. Gdyby bowiem faktycznie p. Piotr Peraj zajmował wtedy całą nieruchomość to po pierwsze część składowanych materiałów położonych na terenie wykopanej niecki miałaby być albo usunięta, albo przeniesiona gdzie indziej. Po drugie dół ten istotnie ograniczałby możliwość korzystania z nieruchomości w charakterze magazynu. Po trzecie – gdyby p. Piotr Peraj faktycznie korzystał wtedy z całości nieruchomości to zapewne niezwłocznie zakopałby wykonany, jak można założyć jego zdaniem nielegalnie, dół i kontynuował korzystanie z całości nieruchomości – co nie miało miejsca, bowiem wgłębienie terenu istniało co najmniej do 2016 roku. Ponadto w ocenie Sądu posiadanie Piotra Peraja w omawianych latach miało charakter co najwyżej zależny. Sam Piotr Peraj stwierdził, że wystąpił do ówczesnego Naczelnika Miasta Uniejów o zezwolenie na składowanie materiałów na spornej nieruchomości. Wskazuje to przede wszystkim na to, że p. Piotr Peraj ani nie był, ani nawet nie czuł się właścicielem tego terenu. Te ustne ustalenia Piotra Peraja z Naczelnikiem Miasta uznać należy za zawarcie ustnej umowy dzierżawy nieruchomości. Konstytuowała ona zależne posiadanie nieruchomości przez Piotra Peraja. Sąd nie uznał za wiarygodne twierdzeń uczestnika, jakoby od 1986 roku samoistnie i przede wszystkim nieprzerwanie posiadał sporną nieruchomość. Przede wszystkim twierdzenia co do składowania materiałów budowlanych na całej powierzchni nieruchomości nie znajdują potwierdzenia w zdjęciach lotniczych i satelitarnych. Dopiero na zdjęciu z 2009 roku na nieruchomości pojawiła się mała, dobrze widoczna, hałdka sypkiego materiału, wyglądającego na świeżo usypany – prawdopodobnie piasku z racji jasnego koloru tego materiału. Także zeznania świadków, którzy mieszkali w bezpośrednim sąsiedztwie spornej nieruchomości nie potwierdziły, aby Piotr Peraj bez przerwy przez okres ponad 30 lat składował na nieruchomości swoje materiały budowlane. Zdaniem Sądu faktyczne prowadzenie działalności, a także zajęcie nieruchomości objętej działką ewidencyjną o numerze 2064, nastąpiło później, najwcześniej w 2008 roku, kiedy to uczestnik, według oświadczenia złożonego do akt notarialnego dalej zamieszkały w innej miejscowości, kupił nieruchomość sąsiadującą ze sporną nieruchomością. Wniosek taki przede wszystkim wynika w pierwszej kolejności z treści zdjęć lotniczych i satelitarnych, na których przed 2009 rokiem nie widać, aby były składowane jakiekolwiek materiały. Jednocześnie, co Sąd wskazywał wcześniej, brak jest fizycznej możliwości, aby materiały takie i to na całej powierzchni spornej części nieruchomości były przetrzymywane przed 1994 rokiem. Także z zeznań przesłuchanych świadków wynika, że do 2008 roku, po wykopaniu niecki, nic na tej nieruchomości się nie działo. Piotr Peraj właścicielem nieruchomości sąsiadującej ze sporną nieruchomością, na której to prowadzi swoją działalność gospodarczą, jest właśnie od 2008 roku. Jako, że Piotr Peraj zajmuje się, kolokwialnie i skrótowo mówiąc, handlem materiałami budowalnymi i wykonywaniem prac budowlanych, to logicznym jest, że materiały niezbędne do prowadzenia działalności gospodarczej przetrzymywane były najbliżej „bazy”. Także przesłuchani pracownicy Piotra Peraja pamiętają, że najwcześniej na spornej nieruchomości zaczęli się pojawiać w 2008 roku. Co więcej – co wynika szczególnie ze zdjęć nieruchomości, w owym czasie wykorzystanie nieruchomości do składowania materiałów było szczątkowe, a z pewnością nie obejmowało całości spornej części nieruchomości. Sama nieruchomość była wtedy wykorzystywana nie tylko przez Piotra Peraja. Korzystali z niej także okoliczni mieszkańcy jako skrót między ulicami Reymonta i Jana Pawła II. Teren nie był wtedy ogrodzony, ani zamknięty. Można mieć zatem daleko posunięte wątpliwości co do posiadania przez Piotra Peraja w tym czasie spornej nieruchomości z wyłączeniem innych osób i dla swojej własnej korzyści. Większe ilości materiałów budowlanych Piotr Peraj zaczął składować dopiero od 2015 roku. Wtedy faktycznie znaczna część spornej nieruchomości została zajęta przez Piotra Peraja i od tego momentu była wykorzystywana siłą rzeczy tylko przez niego. Nadal jednak był to teren ogólnodostępny. Ogrodzenie i zamknięcie terenu nastąpiło dopiero w 2024 roku. Piotr Peraj był także świadom braku posiadania tytułu prawnego do spornej nieruchomości, a zatem jego posiadanie miało charakter posiadania w złej wierze.
Ważne, że zdaniem Sądu niezależnie od tego, czy przyjąć, że Piotr Peraj posiadania samoistnie sporną część nieruchomości od 2008, 2015 czy 2024 roku, a nawet od 2000 roku, to do nabycia prawa jej własności na datę orzekania przez Sąd w niniejszej sprawie nie doszło, ponieważ nie upłynął okres 30 lat od dnia wejścia w posiadanie nieruchomości. Niestety wniesiona przez Państwa Peraj skarga sprawiła, że Sąd powziął wątpliwości odnośnie zasiedzenia tej działki przez Gminę, choć wcześniej ten sam Sąd nie miał co do tego wątpliwości. Rozumiemy, że każdy ma prawo dbać o swoje interesy wykorzystując w tym celu dostępne narzędzia prawne, jednakże pewne aspekty tej sprawy, a zwłaszcza niektóre ze złożonych zeznań, o których była mowa powyżej, budzą, delikatnie mówiąc, mieszane uczucia, tym bardziej że nie znalazły poparcia w udowodnionych faktach.
Józef Kaczmarek
Burmistrz Miasta Uniejów